Archiwum 28 lipca 2003


lip 28 2003 Pain?
Komentarze: 6

Pain...Tak, miałam napisać o bólu. O bólu spowodowanym pustką. Ale pomyślałam sobie, że inni mają gorzej...OK., nie boli. Ale ta myśl nie wypełnia pustki. Patrzę na GG i...nadal pustka. Nikt nie wyrywa się za bardzo do rozmowy...Spoglądam na telefonik i...widzę, że komuś się nudziło:). To oczywiście kumpel:). Znów gong, nie słyszałam, bo wyłączyłam dźwięk. Odpuściłam, oczywiście:). Ech, dobrze, że chociaż on...Yyy, tzn. on nie wie o tym blogu i o tym, co tutaj wypisuję (same głupoty)...Ale, właśnie on nieświadomie stara się wypełnić tę pustkę. Ciągle puszcza sygnały...O, właśnie przed chwilą wysłał kolejny, więc, tak jakby...Jest przy mnie:). No bo nie da się ukryć, że nie mogę o nim nie pomyśleć, gdy wciąż widzę, jak "gonguje"...Miłe jest coś takiego...Taka świadomość, że jeszcze ktoś o mnie pamięta...Pozdrawiam:).

dwie-osemki : :
lip 28 2003 Smutne
Komentarze: 6

To smutne, że w Płocku, praktycznie w pobliżu, są trzy "Mrówki" (takie sklepy odzieżowe, jakby ktoś nie wiedział:)), a w każdej z nich jest tyle fajnych ciuszków i w ogóle...No i w każdym z tym sklepów było coś innego. A moje miasto posiada aż jedną "Mrówkę", która praktycznie świeci pustkami...To naprawdę smutne, że mieszkam w, wydawałoby się, normalnym mieście, a na zakupy muszę jeździć do Płocka czy Torunia. Ale nic to. Takie życie.

dwie-osemki : :
lip 28 2003 Senna
Komentarze: 0

Siemka. Byłam w Płocku na zakupach, kupiłam sobie dwie bluzki i czapeczkę. Widziałam jeszcze wyrąbiste buty, ale już sobie darowałam:). A szkoda w sumie, bo zawsze o takich marzyłam. Postanowiłam pojechać autobusem. Czekałam na przystanku prawie godzinę, bo dokładnie o tyle się spóźnił, a był niemiłosierny upał. Na szczęście, nie zwymiotowałam już w autobusie (aviomarin), ale za to wysiadłam z niego taka jakaś...przymulona. Spać mi się chciało, oczy same się zamykały, prawie nie słyszałam tego, co ktoś do mnie mówił, wszystkie informacje docierały do mnie z pewnym opóźnieniem...Już nie będę brała całej tabletki aviomarinu na krótką trasę! Wystarczy pół, bo przecież do życia się nie nadaję po całej! Oczywiście, w Płocku spotkał nas deszcz, a w Soczewce, takiej maleńkiej mieścince, było już coś w rodzaju oberwania chmury. Autobus dosłownie pływał w wodzie znajdującej się na szosie, a inne pojazdy tak chlapały, że woda spływała aż po dachu autobusu. Próbowałam się nawet trochę zdrzemnąć, ale nadal jestem śpiąca. Nie pójdę jednak spać już teraz, bo nie będę mogła zasnąć w nocy. Myślę, że niedługo aviomarin przestanie działać i senność ustąpi. Pozdrawiam:)

dwie-osemki : :